ORGAZMY KOBIETY WĘŻA cd.
Z żywymi członkami bywa różnie. Chyba nie muszę nikomu tłumaczyć; znacie to z życia, prawda? Ale wracając do tematu - skoro jestem dziewczyną z gumy, oczywiście potrafię nakapać sobie soczku prosto do ust. W jaki sposób? To moja mała tajemnica. Potem jeszcze odrobinę pociągam się za piercing i już widzę na horyzoncie pierwszą falę przyjemności. Trochę boli, ale to dodatkowy atut. Poza tym wszystkim lubię się też fotografować. Pierwszy raz zostałam uwieczniona na kliszy, kiedy miałam osiemnaście lat. Już wtedy pokazałam chłopakowi kilka akrobatycznych pozycji. Wytrzeszczał tylko oczy i coś bełkotał pod nosem. Ja z kolei pławiłam się we własnym piżmie. Kiedy zarzuciłam nogi za głowę, rozdziawił usta i gapił mi się aż do żołądka. Potem oczywiście podskoczył i natychmiast wbił się we mnie jak dzikus. Ale było przyjemnie! Nie miałam dużego pola manewru, trzymałam fason i z zamkniętymi oczyma oddawałam się rozkoszy. Soczek spływał mi po pupci. Za moment dołączyły do niego smugi bialutkiego nasienia. A propos tykania - nie mam żadnych zahamowań, ale czasem wolę, kiedy partner porozciera mi soczek po całym ciele. Cudowna maseczka, mówię wam! Co by tu jeszcze dodać? Nic nie dorówna seksowi z gumową dziewczyną, uwierzcie. Przyjemność nie z tej ziemi, wszystko przebiega jakoś inaczej. Gumowego całusa przekazuje Martyna
Zostaw odpowiedź